Piesza Pielgrzymka z Trenton, NJ
do Amerykańskiej Częstochowy w
Doylestown, PA
Dzienniczek siostry Faustyny
„Niedziela Przewodnia (Święto Miłosierdzia). Dziś ofiarowałam się Panu powtórnie
jako całopalna ofiara za grzeszników. Jezu mój, jeżeli już zbliża się koniec mojego
życia - błagam Cię najpokorniej, przyjmij śmierć moją w zjednoczeniu z Tobą jako
ofiarę całopalną, którą Ci dziś w przytomności umysłu i całą świadomością woli
składam w potrójnym celu:
Pierwsze - aby dzieło miłosierdzia Twego rozeszło się na cały świat i aby święto
Miłosierdzia Bożego zostało uroczyście zatwierdzone i obchodzone.
Drugie - aby grzesznicy uciekali się do miłosierdzia Twego, doznając
niewysłowionych skutków tego miłosierdzia, a szczególnie dusze konające.
Trzecie - aby całość dzieła miłosierdzia Twego była wykonana według życzeń
Twoich i za pewną osobę, która dziełem tym kieruje...” (Dz. 1680).



30 kwietnia 2000 r. Papież Jan Paweł II ogłosił siostrę Faustynę Kowalską świętą
oraz ustanowił ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO dla całego Kościoła.

20 grudnia 2004 r. Kongregacja do Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie
promulgowała dekret stwierdzający heroiczność cnót Sługi Bożego ks. Sopoćki.
Uroczystości Beatyfikacyjne Sługi Bożego ks. Michała Sopocki odbędą się 28
września 2008 r. w Białymstoku.

„Pragnę, aby Święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz,
(...) w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się
nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby jej grzechy były jako szkarłat” (Dz.
699).             
DZIENNICZEK ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY
fragmenty
DZIENNICZEK napisany w formie pamiętnika, dotyczy
ostatnich czterech lat życia siostry Faustyny. Ukazuje on
obraz zjednoczenia jej duszy z Bogiem oraz głębię życia
duchowego. Pan obdarzył siostrę Faustynę wielkimi
łaskami: darem kontemplacji,głębokiego poznania
tajemnicy miłosierdzia Bożego, wizjami, objawieniami,
ukrytymi stygmatami, darem proroctwa i czytania w
duszach ludzkich, a także,rzadko spotykanym, darem
mistycznych zaślubin. (patrz Dz. str. 10)
„Sekretarko najgłębszej tajemnicy mojej, wiedz o tym, że jesteś w wyłącznej
poufałości ze mną; twoim zadaniem jest napisać wszystko, co ci daję poznać o
moim miłosierdziu dla pożytku dusz, które czytając te pisma, doznają w duszy
pocieszenia i nabiorą odwagi, aby zbliżyć się do mnie. A więc życzę sobie, abyś
wszystkie wolne chwile poświęcała pisaniu” (Dz. 1693).

„Przez ciebie, jako przez tę Hostię, przejdą promienie miłosierdzia na świat” (Dz.
441).

„Serce moje przepełnione jest miłosierdziem wielkim dla dusz (...). Oby mogły
zrozumieć, że ja jestem dla nich Ojcem najlepszym, że dla nich wypłynęła z serca
mojego krew i woda, jako z krynicy przepełnionej miłosierdziem; dla nich
mieszkam w tabernakulum, jako Król miłosierdzia pragnę obdarzać dusze
łaskami, ale nie chcą ich przyjąć (...). O, jak wielka jest obojętność dusz za tyle
dobroci, za tyle dowodów miłości; (...) na wszystko mają czas, tylko nie mają
czasu na to, aby przyjść do mnie po łaski” (Dz. 367).

„O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo
będziecie wołać, ale będzie już za późno” (Dz. 1448).

„Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed
miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz
grzesznikom, że zawsze na nich czekam, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy
uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez
niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos
Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie moje łaski, poczynam się gniewać na nich,
zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną” (Dz. 1728).

„Bóg nigdy nie zadaje gwałtu naszej wolnej woli. Od nas zależy, czy chcemy
przyjąć łaskę Bożą, czy nie; czy będziemy z nią współpracować, czy też ją
zmarnujemy”
(Dz. 1107).
„...ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami,
pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i
bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że to już koniec. Na końcu
tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep
wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie
można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i
zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli mieli łzy w oczach i różne
boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli
dalej. A na końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem
szczęściai wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie
zapominały o swych cierpieniach” (Dz. 153).

„...wszystko, co ziemskie, krótko trwa. A wszystko, co niby wielkie, rozwiewa się
jako dym, a duszy nie daje swobody, ale zmęczenie. Szczęśliwa dusza, która te
rzeczy rozumie i jedną tylko stopą dotyka się ziemi” (Dz. 1141).

„...jeżeli dusza szczerze kocha Boga i jest z Nim wewnętrznie zjednoczona, to
chociażby na zewnątrz żyła w trudnych warunkach, jednak nic nie ma mocy
skrępować jej wnętrza, i pośród zepsucia może być czysta i nietknięta, bo wielka
miłość Boża daje jej moc do walki, a i Bóg w szczególny sposób broni duszę” (Dz.
1094).

„...Pan udzielił mi wiele światła poznania Jego przymiotów. Pierwszym przymiotem,
jaki dał mi Pan poznać - to Jego świętość. Świętość ta jest tak wielka, że drżą
przed Nim wszelkie Potęgi i Moce. (...)Świętość Boga rozlana jest na Kościół Boży
i na każdą w nim żyjącą duszę - jednak nie w równym stopniu. Są dusze na
wskroś przebóstwione i są dusze zaledwie żyjące. Drugie poznanie udzielił mi Pan
- to jest Jego sprawiedliwość. Sprawiedliwość Jego jest tak wielka i przenikliwa, że
sięga w głąb istoty rzeczy i wszystko wobec Niego staje w obnażonej prawdzie
(...). Trzecim przymiotem jest miłość i miłosierdzie. I zrozumiałam, że największym
przymiotem jest miłość i miłosierdzie. Ono łączy stworzenie ze Stwórcą.
Największą miłość i przepaść miłosierdzia poznaję we Wcieleniu Słowa, w Jego
odkupieniu, i tu poznałam, że ten przymiot jest największy w Bogu” (Dz. 180).

„Wszystko, co jest wielkie i piękne - w Bogu jest. (...) O mędrcy świata i umysły
wielkie - poznajcie, że prawdziwa wielkość jest w miłowaniu Boga” (Dz. 990).
„Jezu, dajesz mi poznać i rozumieć, na czym polega wielkość duszy: nie na
czynach wielkich, ale na wielkiej miłości. Miłość ma wartość - ona nadaje wielkość
naszym czynom i chociaż uczynki nasze są drobne i pospolite, same z siebie, to
wskutek miłości stają się wielkie i potężne przed Bogiem...” (Dz. 889).

„Prawdziwa wielkość duszy jest w miłowaniu Boga i w pokorze” (Dz. 427).

„Kiedy dusza zagłębia się w przepaści swej nędzy, Bóg używa swej wszechmocy,
aby ją wywyższyć. Jeżeli jest na ziemi dusza prawdziwie szczęśliwa, to tylko dusza
prawdziwie pokorna; na początku wiele cierpi z tego powodu miłość własna, ale po
mężnym potykaniu się, Bóg udziela duszy wiele światła, w którym ona poznaje, jak
nędzne jest wszystko i pełne złudy” (Dz. 593).

„Nad duszą pokorną są uchylone upusty niebieskie i spływa na nią morze łask.
(...) Takiej duszy Bóg niczego nie odmawia; taka dusza jest wszechwładna, ona
wpływa na losy całego świata; taką duszę Bóg wywyższa aż do swego tronu, a im
ona więcej się uniża, tym Bóg więcej się ku niej skłania, ściga ją swymi łaskami i
towarzyszy jej w każdym momencie swą wszechmocą” (Dz. 1306).

„...w sercu czystym i pokornym mieszka Bóg, który jest samą światłością, a
wszystkie cierpienia i przeciwności są na to, aby okazała się świętość duszy” (Dz.
573).

„...pokora jest tylko prawdą, nie ma w prawdziwej pokorze płaszczenia się; choć
się uważam za najmniejszą, (...) cieszę się godnością oblubienicy Jezusa...” (Dz.
1502).

„O Jezu mój, Ty wiesz, jakich trzeba wysiłków, aby obcować szczerze i z prostotą
z tymi, od których natura nasza ucieka, albo z tymi, którzy, czy świadomie, czy też
nieświadomie zadali nam cierpienie - po ludzku jest to niemożliwe. W takich
chwilach staram się odkryć, więcej niż kiedy indziej, w danej osobie Pana Jezusa i
dla tego Jezusa, czynię wszystko dla danych osób. W takich uczynkach miłość jest
czysta, takie ćwiczenie się w miłości daje duszy hart i siłę. Niczego się nie
spodziewam od stworzeń, dlatego nie doznaję żadnych zawodów...” (Dz. 766).

„Jezu,wzorze mój najdoskonalszy, wpatrzona w Ciebie pójdę przez życie Twymi
śladami, dostosowując naturę do łaski, według Twej najświętszej woli i światła,
które mi oświeca moją duszę, ufna całkowicie w Twoją pomoc” (Dz. 1351).
„Niezmiernie mi jest miłe to twoje stanowcze postanowienie zostania świętą.
Błogosławię wysiłkom twoim i dostarczę ci sposobności do uświęcenia się. Bądź
uważną, aby nie uszła żadna sposobność, którą ci poda moja opatrzność do
uświęcenia. Jeżeli ci się nie uda wykorzystać danej sposobności, nie trać
spokoju, ale uniżaj się głęboko przede mną i z wielką ufnością zanurzaj się cała
w moim miłosierdziu,  tym sposobem zyskujesz więcej niż utraciłaś, bo pokornej
duszy hojniej się daje - więcej, aniżeli ona sama prosi...” (Dz. 1361).

„Takich dusz, jak twoja, szukam i pragnę, ale mało ich jest; twoja wielka ufność
ku mnie zniewala mnie do ustawicznego udzielania ci łask” (Dz. 718).

„...trzy cnoty niech cię zdobią szczególnie: pokora, czystość intencji i miłość”
(Dz. 1779).

„Pragnę cię mieć w swym ręku jako podatne narzędzie dla spełnienia dzieł” (Dz.
1359).

„Żądam od ciebie ofiary doskonałej i całopalnej - ofiary woli, z tą ofiarą nie może
iść w porównanie żadna inna. Sam kieruję życiem twoim i wszystko tak urządzam,
abyś mi była ustawiczną ofiarą i czynić będziesz zawsze wolę moją, a dla
dopełnienia tej ofiary łączyć się będziesz ze mną na krzyżu. Będę ci wiele rzeczy
nakazywał wprost od siebie, a możność wykonania opóźnię i uzależnię od innych
(...) wiedz, córko moja, że ta ofiara trwać będzie aż do śmierci” (Dz. 923).

„Na zewnątrz ofiara twoja tak ma wyglądać: ukryta, cicha, przesiąknięta miłością,
przepojona modlitwą. Żądam od ciebie, córko moja, aby ofiara twoja była czysta i
pełna pokory, abym mógł w niej mieć upodobanie (...). Wszystkie cierpienia
przyjmiesz z miłością; nie trap się tym, jeśli serce twoje często będzie doznawać
odrazy i niechęci do tej ofiary. Cała moc jej jest zawarta w woli, a więc te uczucia
przeciwne nie tylko nie obniżą w moich oczach tej ofiary, ale ją spotęgują” (Dz.
1767).

„...każde nawrócenie grzesznej duszy wymaga ofiary” (Dz. 961).

„...potrzebuję ofiary wypełnionej miłością, bo ta tylko ma przede mną znaczenie.
Wielkie są długi świata zaciągnięte wobec mnie, mogą je spłacić dusze czyste
swą ofiarą, czyniąc miłosierdzie w duchu” (Dz. 1316).

„...napisz to dla wielu dusz, które nieraz się martwią, że nie mają rzeczy
materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. Jednak o wiele większą zasługę
ma miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani pozwolenia, ani
spichlerza, jest ono przystępne dla wszelkiej duszy. Jeżeli dusza nie czyni
miłosierdzia w jakikolwiek sposób nie dostąpi miłosierdzia mojego w dzień sądu.
O, gdyby dusze umiały gromadzić sobie skarby wieczne, nie byłyby sądzone -
uprzedzając sądy moje miłosierdziem” (Dz. 1317).
widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech
całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie
ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. (...) zauważyłam: że
tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że piekło jest. (...) nie mogłam
ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze...” (Dz. 741).

„W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim
całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez
skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. (...) największym dla
nich cierpieniem jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą
dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi
ochłodę” (Dz. 20).

„...byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka
po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają nieustannie cześć i
chwałę Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na
wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do źródła  wszelka chwała i
cześć uszczęśliwienia i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne
Boga. (...) To źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze
nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia” (Dz. 777).

„Takich widzeń mam niewiele, ale częściej obcuję z Panem w sposób głębszy.
Zmysły pozostają w uśpieniu i, choć niedostrzegalnie, jednak rzeczywiście,
jaśniejsze mi są wszystkie rzeczy, aniżelibym je oczami widziała. Umysł poznaje w
jednym momencie więcej, niż przez długie lata gruntownego zastanawiania się i
rozmyślania, jak co do istoty Bożej, tak samo i co do prawd objawionych, a także
to samo, co do poznania własnej nędzy” (Dz. 882).

„Są w życiu chwile i momenty poznania wewnętrznego, czyli światła Boże, gdzie
dusza jest pouczona wewnętrznie o takich rzeczach, których ani nie wyczytała w
żadnych książkach, ani ją nikt o tym nie pouczył z ludzi. Są to chwile
wewnętrznych poznań, których Bóg sam udziela duszy. Są to wielkie
tajemnice...” (Dz. 1102).

„Bóg zbliża się do duszy w sposób szczególny, wiadomy tylko Bogu i duszy. (...)
w tej łączności przewodniczy miłość i dokonuje wszystkiego miłość. Jezus udziela
się duszy w sposób łagodny, słodki, w Jego głębi jest spokój. Jezus udziela jej
wiele łask i czyni ją zdolną do podzielenia Jego myśli wieczystych i odsłania
nieraz duszy swe Boskie zamiary” (Dz. 622).

„...Pan, jeżeli czego żąda od duszy, to daje jej możność wykonania i przez łaskę
czyni ją zdolną do wykonania tego, czego od niej żąda. A więc chociażby to była
dusza najnędzniejsza, może na rozkaz Pański podjąć się rzeczy, które
przechodzą pojęcie jej; bo to jest znak, po którym można poznać, że Pan jest z
tą duszą, jeżeli w niej okazuje się ta moc i siła Boża, która czyni duszę odważną i
mężną” (Dz. 1090).

„Bóg udziela się duszy w sposób miłosny i pociąga ją w swe głębie niepojęte
Bóstwa, a zarazem pozostawia ją tu na ziemi, na to jedynie, aby cierpieć i konać
w tęsknocie za Nim. Ta silna miłość jest tak czysta, że sam Bóg ma w niej swe
upodobanie, a do jej uczynków miłość własna nie ma przystępu, (...) a przez to
dusza jest zdolna do wielkich czynów dla Boga” (Dz. 856).

„Dusze wybrane są w moim ręku światłami, które rzucam w ciemność świata i
oświecam go. Jak gwiazdy oświecają noc, tak dusze wybrane oświecają ziemię, a
im dusza doskonalsza, tym większe światło roztacza wokoło siebie i dalej sięga;
może być ukryta i nie znana nawet najbliższym, a jednak jej świętość odbija się w
duszach na najodleglejszych krańcach świata” (Dz. 1601).

„...są dusze w świecie żyjące, które mnie szczerze kochają, w ich sercach
przebywam z rozkoszą, ale jest ich niewiele; są i w klasztorach takie dusze, które
radością napełniają moje serce, w nich są wyciśnięte rysy moje (...), ich liczba
jest bardzo mała, one są na obronę przed sprawiedliwością Ojca niebieskiego i
na wypraszanie miłosierdzia dla świata. Miłość tych dusz i ofiara podtrzymują
istnienie świata”
(Dz. 367).
TESTAMENT ŚWIĘTEJ FAUSTYNY
źródło www.faustyna.eu